Prokuratorzy ustalili, że za wyprodukowanie torebki Dior, sprzedawanej za 2,8 tys. dol., zapłacono zaledwie 57 dolarów. Włoskie śledztwa wobec podwykonawców marek luksusowych ponownie uruchomiły dyskusję, która w branży trwa od lat:
gdzie kończy się rzemiosło, a zaczyna system produkcyjny?

Deluxe: How Luxury Lost Its Luster, jedna z najważniejszych książek o transformacji rynku luksusu, opisuje ten proces bardzo precyzyjnie: „Luxury has become about branding rather than craft.”-Dana Thomas. I to zdanie dobrze porządkuje całą dyskusję. Zmiana, której nie widać na pierwszy rzut oka.

Współczesny luksus rzadko jest już wyłącznie lokalnym rzemiosłem. To globalny system obejmujący:
– projektowanie
– marketing
– outsourcing produkcji
– zarządzanie percepcją wartości
Grupa LVMH, właściciel m.in. Dior, działa w logice skali, nie pojedynczego warsztatu. I to nie jest zarzut - to model biznesowy. Pytanie nie brzmi „czy to jest uczciwe”. Tylko raczej: czy nadal rozumiemy, za co dokładnie płacimy?
Bo w cenie produktu luksusowego coraz rzadziej płacimy za sam proces wytworzenia. Częściej płacimy za:
– narrację
– rozpoznawalność
– symbol statusu
– poczucie przynależności
Nowy luksus = świadoma selekcja. Być może największa zmiana nie dzieje się w produktach, tylko w świadomości klientów. Dziś luksus nie musi oznaczać wysokiej ceny. Może oznaczać:
– brak nadmiaru
– jakość decyzji
– konsekwencję wyboru
– świadomość, co naprawdę stoi za produktem
Nie chodzi o demaskowanie branży. Chodzi o odzyskanie jasności widzenia.
Bo dopiero wtedy luksus przestaje być obietnicą. A staje się wyborem. Prawdziwy luksus zaczyna się tam, gdzie kończy się iluzja.
Angie